Przegrani.
Wszyscy jesteście P R Z E G R A N I.
Nie bawicie mnie, bo nic mnie nie bawi, ale gdybym umiała to bym się z was śmiała.
Frajerzy.
Nie dostaniecie mnie.
Okruszka nawet.
Zabiorę wam wszystkie noce i dni.
Niedługo
nadejdzie
ten
czas.
Myślisz, że mnie masz?
Myślisz, że mnie posiadłeś?
Jesteś naiwną kulą z mięsa i kości.
Rzygam wami.
Mam dość... Przestańcie do mnie mówić! Nie obchodzą mnie Wasze problemy! Czemu by miały? Nie znam Was... Jest niewiele osób, których mogłabym słuchać godzinami, ale jesteśmy cicho. I w sumie jest dobrze. Jest dobrze, bo ta cisza między nami nie jest krępująca.
To ja tu jestem problemem. Nie ufaj mi. Nie chwytaj mojej ręki, którą wyciągam po pomoc. Nie patrz w moje zakłamane oczy. Nie wierz w żadne słowo, w żaden gest. Jestem aktorką. Mój spektakl trwa wiecznie. Manipuluję. Zabijam. Wyniszczam.
Nie chcę, żebyś mnie zostawił, ale boję się o Ciebie. Nie wiem co mam robić. To trochę jak chodzenie po kruchym lodzie. Jesteś zbyt schowany, cichy, a ja zbyt impulsywna i głośna. Wiesz, że zrobię co będę chciała, ale sam boisz się robić to co chcesz. Fakt, że chcemy czego innego. Chcę Twojego szczęścia i to trochę boli, bo ja Ci go nie dam.
Mało mnie obchodzi co do mnie mówisz. Twoje problemy są szalenie nudne i w sumie nie jestem pewna czy niektórych nie wymyślasz, żebym poświęciła Ci więcej uwagi. Patrzysz na mnie i od wielu lat się o mnie boisz przez to co robię i wiesz, że to złe, ale też chcesz tego spróbować.
To troszkę bez sensu i troszkę śmieszne. Tak troszkę mam miłości i troszkę strachu.
Tak śmiesznie. Przychodzicie i odchodzicie. Na zewnątrz mam tyle emocji, ale w środku troszkę pusto. Boję się mniej niż kocham i boję się tak tyci tyci.
Jestem jednocześnie mała i wielka. Wesoła i smutna. Spokojna i agresywna. Słodka i groźna.
Nie jestem? Nie wiesz. Wiesz?
Widzisz tylko część, ja czuję część. Gdzie reszta? Uśmiecham się, ale spokojnie wbiję nóż w żebra. To ja? Niby ja, ale taka ja-nie-ja. Jestem grzeczna, niegrzeczna. Rozważne, lekkomyślna.
Brzydka, ładna. Muszę schudnąć, muszę przytyć. Niby niby. Chcę żyć, ale nie chcę. Jedna chwila - uśmiech, druga - sztuczny. Sekundy. Minuty. Godziny. Tyle czasu... Spokojnie... Przecież to ja. Tylko taka... ja-nie-ja.
Jesteś tak blisko Tylko Ci się wydaje... Znasz mnie doskonale Tylko wszystko udaje... Nie możesz być bliżej Tylko Ci się wydaje... Ale nie znasz mnie wcale Tu ukryłam prawdę...