To ja tu jestem problemem. Nie ufaj mi. Nie chwytaj mojej ręki, którą wyciągam po pomoc. Nie patrz w moje zakłamane oczy. Nie wierz w żadne słowo, w żaden gest. Jestem aktorką. Mój spektakl trwa wiecznie. Manipuluję. Zabijam. Wyniszczam.
Nie chcę, żebyś mnie zostawił, ale boję się o Ciebie. Nie wiem co mam robić. To trochę jak chodzenie po kruchym lodzie. Jesteś zbyt schowany, cichy, a ja zbyt impulsywna i głośna. Wiesz, że zrobię co będę chciała, ale sam boisz się robić to co chcesz. Fakt, że chcemy czego innego. Chcę Twojego szczęścia i to trochę boli, bo ja Ci go nie dam.
Mało mnie obchodzi co do mnie mówisz. Twoje problemy są szalenie nudne i w sumie nie jestem pewna czy niektórych nie wymyślasz, żebym poświęciła Ci więcej uwagi. Patrzysz na mnie i od wielu lat się o mnie boisz przez to co robię i wiesz, że to złe, ale też chcesz tego spróbować.
Ryzyk fizyk. Jutro będę martwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz