poniedziałek, 22 lutego 2016

i keep calling you

Mam dość... Przestańcie do mnie mówić! Nie obchodzą mnie Wasze problemy! Czemu by miały? Nie znam Was... Jest niewiele osób, których mogłabym słuchać godzinami, ale jesteśmy cicho. I w sumie jest dobrze. Jest dobrze, bo ta cisza między nami nie jest krępująca.

To ja tu jestem problemem. Nie ufaj mi. Nie chwytaj mojej ręki, którą wyciągam po pomoc. Nie patrz w moje zakłamane oczy. Nie wierz w żadne słowo, w żaden gest. Jestem aktorką. Mój spektakl trwa wiecznie. Manipuluję. Zabijam. Wyniszczam.

Nie chcę, żebyś mnie zostawił, ale boję się o Ciebie. Nie wiem co mam robić. To trochę jak chodzenie po kruchym lodzie. Jesteś zbyt schowany, cichy, a ja zbyt impulsywna i głośna. Wiesz, że zrobię co będę chciała, ale sam boisz się robić to co chcesz. Fakt, że chcemy czego innego. Chcę Twojego szczęścia i to trochę boli, bo ja Ci go nie dam.

Mało mnie obchodzi co do mnie mówisz. Twoje problemy są szalenie nudne i w sumie nie jestem pewna czy niektórych nie wymyślasz, żebym poświęciła Ci więcej uwagi. Patrzysz na mnie i od wielu lat się o mnie boisz przez to co robię i wiesz, że to złe, ale też chcesz tego spróbować.

Ryzyk fizyk. Jutro będę martwa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz